“To niewiarygodne, ile czasu można  oszczędzić z rana (i nie tylko), jeśli posiadasz bazy w słoikach do konkretnych dań. Tak jest właśnie z szakszuką, z której można zrobić danie śniadaniowe lub przerobić zupełnie inaczej. Ja postanowiłem trzymać się tradycji. Dodałem jednak podsmażone i zamarynowane wcześniej tofu. W ogóle dobrze mieć zawsze na podorędziu zamarynowane tofu, bo im dłużej się marynuje, tym lepiej.”

Wykonanie

Bierzemy 200 gramów tofu i kroimy na mniejsze części. Marynujemy w kilku łyżkach sosu sojowego, soku z limonki, oraz odrobinie ostrego sosu i oleju sezamowego. Marynujemy minimum kilkadziesiąt minut, a najlepiej przez całą noc. Marynujące się tofu co jakiś czas przewracamy. Szakszukę przekładamy na patelnię i doprawiamy kiszonymi cytrynami, kurkumą, kminem rzymskim, chili i pieprzem. Do smaku doprawiamy solą i sokiem z cytryny. Tofu smażymy na oleju roślinnym na złoto. Odsączamy i kroimy na mniejsze części. Dodajemy do szakszuki razem z pomidorkami, pietruszką, kolendrą i prażonymi orzechami nerkowca.Przepis specjalnie dla Zakwasowni przygotował Tomek Czajkowski, autor bloga Magiczny Składnik, założonego z miłości do gotowania z niesamowitych składników. Stara się z jednej strony gotować, odsłaniając prawdziwą naturę głównych składników, a z drugiej poszukuje tego “magicznego składnika”, który sprawia, że wariują kubki smakowe. Wielki fan kuchni fusion. Łączy kulinarne tradycje i techniki wschodu z polskimi produktami i smakami.